Ile kosztuje strona internetowa dla firmy?
Najczęstsze pytanie, jakie słyszymy na pierwszej rozmowie: „ile kosztuje strona internetowa?”. Odpowiedź „to zależy” jest prawdziwa, ale bezużyteczna. Dlatego rozłóżmy ją na czynniki, żebyś wiedział, za co realnie płacisz, jakie są uczciwe widełki i czego oczekiwać.
Uprzedzając: strony w cenie od 200 zł i strony za kilka tysięcy złotych to nie ta sama usługa, tak jak ulotka z ksero to nie to samo co katalog z drukarni. Zobaczmy, skąd bierze się różnica.
Od czego zależy cena
Na koszt strony składa się kilka rzeczy. Cztery ważą najwięcej:
- Zakres - ile podstron, jakie funkcje, czy potrzebujesz formularza kontaktowego, galerii, mapy, cennika albo prostego systemu zapytań. Każdy dodatkowy element to dodatkowa praca.
- Treści i zdjęcia - masz je gotowe, czy trzeba je napisać, uporządkować i dobrać grafiki od zera. To często niedoceniany koszt, a potrafi ważyć więcej niż sam kod.
- Indywidualny projekt czy szablon - gotowy motyw jest tańszy, ale wygląda jak tysiąc innych stron. Projekt pod Twoją markę kosztuje więcej, bo wyróżnia i buduje zaufanie.
- Kto to robi - freelancer, agencja czy student po kursie. Za wyższą ceną zwykle stoi doświadczenie, umowa i to, że ktoś odbierze telefon, gdy coś przestanie działać.
Im więcej z tych rzeczy bierze na siebie wykonawca i im bardziej pod Ciebie, tym wyżej idzie cena. To nie magia, to godziny pracy.
Ile to realnie kosztuje - widełki
Konkret, o który pytasz. Poniżej orientacyjne widełki rynkowe dla lokalnej firmy w Polsce - traktuj je jak punkt odniesienia, nie sztywny cennik:
- Prosta strona wizytówka (kilka podstron: oferta, o nas, kontakt) - zwykle od około 800 do 1500 zł.
- Landing page (jedna strona pod jeden konkretny cel, np. zapisy albo jedna usługa) - podobny rząd wielkości, bo liczy się jakość, nie liczba podstron.
- Rozbudowana strona firmowa (więcej podstron, blog, opis wielu usług) - od około 1500 do kilku tysięcy złotych.
- Sklep internetowy albo portal z logowaniem - to już inna liga i inne koszty, bo dochodzą płatności, magazyn i integracje. My akurat takich nie robimy i uczciwie o tym mówimy.
Jeśli ktoś proponuje porządną stronę firmową za 200 zł, to zwykle znaczy, że dostaniesz goły szablon bez treści, bez dopasowania i bez wsparcia. Za chwilę wyjaśnimy, dlaczego to najdroższa z tanich opcji.
Na czym naprawdę nie warto oszczędzać
Da się zrobić stronę za grosze. Problem w tym, że taka strona zwykle jest wolna, źle wygląda na telefonie i nie robi tego, co powinna, czyli nie przynosi zapytań. To pozorna oszczędność - płacisz mało, ale nie dostajesz nic, co realnie pracuje.
Strona to nie koszt, to narzędzie. Dobrze zrobiona zwraca się pierwszym klientem, który znalazł Cię w Google zamiast u konkurencji.
Trzy rzeczy muszą być na miejscu niezależnie od budżetu:
- Szybkość - strona, która ładuje się dłużej niż 3 sekundy, traci część odwiedzających, zanim ją w ogóle zobaczą.
- Wersja mobilna - większość ludzi wejdzie na Twoją stronę z telefonu. Jeśli tam się sypie, tracisz klienta w kilka sekund.
- Jasny cel - odwiedzający od razu musi wiedzieć, co robisz i jak się z Tobą skontaktować. Ładna, ale niema strona nie sprzedaje.
Na tych trzech rzeczach oszczędza się najczęściej, bo nie widać ich na pierwszy rzut oka. A to właśnie one decydują, czy strona zarabia, czy tylko istnieje.
Ukryte koszty, o których mało kto mówi
Cena za projekt to nie wszystko. Zanim porównasz oferty, sprawdź, czy w grę wchodzą też:
- Domena - adres Twojej strony (np. twojafirma.pl). To koszt rzędu kilkudziesięciu złotych rocznie, płacony osobno. Najlepiej, żeby była na Twoje konto, nie wykonawcy.
- Hosting - miejsce, na którym strona „mieszka”. Czasem wchodzi w abonament, czasem płacisz osobno. Warto dopytać.
- Treści i zdjęcia - jeśli nie masz swoich, ktoś musi je przygotować. To realna praca, więc albo zrobisz to sam, albo dopłacisz.
- Zmiany po starcie - dopisanie usługi, wymiana zdjęcia, nowy cennik. Zapytaj z góry, ile kosztuje drobna zmiana za pół roku, żeby nie było niespodzianki.
Dobra oferta mówi o tym wprost, zanim zapłacisz. Jeśli ktoś zbywa te pytania, to sam jest odpowiedzią.
Czerwone flagi - po czym poznać podejrzaną ofertę
Kilka sygnałów, że coś jest nie tak:
- Cena „od ręki” bez żadnego pytania o Twoją firmę. Uczciwa wycena wymaga poznania zakresu.
- Brak jasnego zakresu na piśmie - nie wiesz, ile podstron i co dokładnie dostajesz.
- Cała płatność z góry, bez pokazania choćby wstępnego podglądu.
- Strona robiona „przy okazji”, bez wersji mobilnej i bez rozmowy o celu.
Nie chodzi o to, żeby szukać najtaniej ani najdrożej. Chodzi o to, żeby wiedzieć, za co płacisz.
Jednorazowo czy w abonamencie
Są dwa sensowne modele rozliczenia:
- Płatność jednorazowa - płacisz raz za projekt i wykonanie, strona jest Twoja. Najprościej, gdy masz budżet na start i chcesz mieć temat z głowy.
- Abonament miesięczny - niższy próg wejścia, bez dużego kosztu na początku, a w cenie zwykle hosting i drobne zmiany. Dobre, gdy wolisz rozłożyć koszt w czasie i mieć kogoś „pod ręką”.
Nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi - zależy od tego, jak wolisz zarządzać wydatkami i czy chcesz sam pilnować strony, czy oddać to komuś na stałe.
Jak przygotować się do rozmowy o wycenie
Żeby dostać konkret zamiast „to zależy”, przyjdź z odpowiedziami na cztery pytania:
- Ile podstron i mniej więcej co ma się na nich znaleźć.
- Czy masz teksty i zdjęcia, czy trzeba je przygotować.
- Jaki jest cel strony - telefony, zapytania, zapisy, a może po prostu wiarygodna wizytówka.
- Jaki masz budżet i termin - nawet orientacyjnie. To nie zawęża oferty, tylko przyspiesza dobranie sensownego rozwiązania.
Z tymi czterema rzeczami każda rozmowa o wycenie będzie krótka i konkretna.
Jak to wygląda u nas
Nie sprzedajemy „najtaniej”, bo najtaniej zwykle znaczy „drugi raz, u kogoś innego”. Robimy szybkie, konkretne strony pod jeden cel: żeby Twoja firma dostawała więcej zapytań i telefonów.
Zanim cokolwiek ustalimy, przygotowujemy darmową, indywidualną wycenę pod Twoją sytuację. A gdy sami odzywamy się do firmy, często pokazujemy gotowy podgląd strony jeszcze przed jakąkolwiek decyzją. Zero ryzyka po Twojej stronie - najpierw widzisz, potem decydujesz.